(”Gra w klasy”, Julio Cortazar)
Polski język nie zalicza się niestety do języków miłości. Jak tu bowiem mówić o pragnieniach, potrzebach, namiętnościach jeśli do wyboru zostają nam terminy medyczne, wulgaryzmy, oraz dziecinne zdrobnienia i wszyskie inne infantylne Wacusie? Poza tym jest przecież jeszcze jeden problem… Nie ma u nas kultury poruszania tematyki intymnej. Mimo że erotyka przewija się w filmach, w literaturze, w sztuce, w życiu codziennym wielokrotnie jeszcze pomija się ją krępującym milczeniem, gasi światło, a dzieciom zakrywa oczy i uszy.
A gdyby tak wejść na ten śliski teren bez obawy? Gdyby tak założyć na chwilę, że TE tematy wcale nie są tak bardzo BE, a my sami nie stajemy się “zbokami” tylko dlatego, że staramy się je unamacalnić?
Pojawienie się (i ogromna popularność) blogów “dla dorosłych” pokazuje tylko jak bardzo potrzebny jest dyskurs w sprawach łóżkowych, jak wielu z nas stara się słowo-tworzyć miłość fizyczną, werbalizować ten jakże ważny aspekt życia w społeczeństwie.
Bo o fizyczności można mówić godzinami, na wiele różnych sposobów i wcale nie trzeba być do tego erotomanem. Można się nią bawić i kłócić na jej temat, można nią podniecać i eksperymentować… Trzeba tylko się nie bać - pozbyć tego idiotycznego piętna zakazanego owocu.
15 Komentarze
Wydaje mi się, że ten problem rodzi się już w naszej młodości. Np ludzie dziwnie się patrzą jak dziecko biega sobie całkowicie nagie. Czemu w Polsce ludzie wstydzą się wejść do sauny nago (nie mówię o koedukacyjnych, ale kobiety wstydzą się rozebrać nawet przy innej kobiecie, a przecież (wprost mówiąc) mamy to samo :P Zawsze się zastanawiałam skąd w Polakach tyle wstydliwości? I zgadzam się z tobą, większość ludzi twierdzi, że nie ma dla nich tematów tabu, ale przeważnie gdy zacznie się tematy intymne, pojawia się speszenie i zawstydzenie.
ja myślę, że każdemu wg potrzeb i nic na siłę
Zuziu - mi sie wydaje ze tu nawet nie chodzi o speszenie i zawstydzenie. Wydaje mi sie ze istnieje grupa ludzi, ktora chcialaby moc swobodnie porozmawiac o erotyce, ale brak im slow, nie nauczono ich ubierac seksu w slowa. Tak jak to ktos napisal na jednym z blogow “te rzeczy sie robi, a nie pisze o nich…” Osobiscie mysle ze jest tu jakis podswiadomy kompleks…
Skem - naturalnie nikt nikogo do niczego nie zmusza. Choc przeprowadzono kiedys badania zaleznosci miedzy umiejetnym werbalizowaniem swoich potrzeb i fantazji a zgodnym i satysfakcjonujacym pozyciem zwiazkow. Nie koniecznie na forum publicznym, ale o seksie warto jest umiec rozmawiac.
Aż się boję zaznaczać, że przeczytałem tutaj coś…
Tabu - coraz bardziej obcy termin. Zamykanie sie w 4 scianach i obrazanie na swiat, ze w nim sie pojawily ‘narzady plciowe’ w dwoch odmianach…? Nie ma nic gorszego, niz udawanie, ze cos co dala nam natura jest powodem do wstydu, gniewu czy zazenowania… No, w koncu dla dewotek zazerajacych sie niezdrowymi slodyczami - przeciez wszystko co przyjemne i smaczne nie moze byc zdrowe. Hehehe. Nie tylko muzyka lagodzi obyczaje. Zapytajcie Ciapka!
Fufaczku najmilszy! Specjalnie dla Ciebie cytuje: “Mimo ze misiaki nie sa lekarstwem na wszystko, skutecznie dzialaja na baboki, obumbanie oraz inne stany nie majace wiele wspolnego z ciapu ciapu. Ciapek regularnie misiakowany bumba sie rzadko i zgadza sie na bycie ofufanym, a nawet na jezyk w uchu(…).” To nie do konca jest gliglinski i mam nadzieje ze nie zaglada tu Ewa. A poza tym wszystko w normie… :)
Zaraz zaraz, nie bardzo chwytam, przeciez po to wlasnie mamy blogi i wolnosc slowa, zeby sobie pisac o czym nam sie podoba. Jesli chcemy o erotyce, to piszmy :-) Co wlasnie zrobiliscie i to bardzo fajnie, od razu usmiech mi sie pojawil na pyszczku :-D Co takze pokazuje, ze mimo ubogiego slownictwa erotycznego w jezyku polskim pisac erotycznie jednak mozna :-)
Mnie sie wydaje ze jest odwrotnie, ze wszedzie tyle golej skory i seksu, ze zaczyna nam sie to nudzic i ludzie szukaja czegos innego. Ze bardziej erotyczne to, co w tajemnice spowite, niz to co na talerzu przed nos podtykane na sile.
Przy lesbijce wolałabym się nie rozbierać, więc nic dziwnego, że kobieta czasem wstydzi się rozebrać przy drugiej kobiecie…
Lesbijskie umizgi mogą czasem wyprowadzić z równowagi :( Czy muszę się uśmiechać do obcej baby na ulicy…
Imagik - to tylko od nas samych zalezy czy damy sie poniesc rutynie czy nie. Ale masz racje. Pewnie czesc spoleczenstwa ma juz erotyki po dziurki w nosie - bombardowani zewszad golizna nie potrafia sie juz nia cieszyc.
Moon - a nie pomyslalas o tym ze lesbijka moze byc Twoim lekarzem domowym, a nie daj boze ginekologiem? Ciekawam czy pytasz specjalistow jakiej sa orientacji zanim pojdziesz do nich na badania… Mysle ze to smieszny przesad o tym ze lesbijki zjedza Cie zywcem jescli uchylisz przed nimi rabka spodniczki. To przede wszystkim tez ludzie i rozumieja odmowe, a ponadto pomysl ze lesbijka czy nie - mozesz najzwyczajniej w swiecie nie byc w jej typie.
Jakoś niestety jestem w typie lesbijek, co w żadnym wypadku mi nie pochlebia. Czasem utrudnia trochę zwyczajną, spokojną egzystencję…
erotyka ~w życiu codziennym~ dotyczy mnie i najwyżej jeszcze jednej (w moim przypadku) osoby w tym samym czasie…:)
nie mam potrzeby wyręczania kogokolwiek w znajdowaniu unikodu… - niech żyje radosna tfurczość w podgrupach…!
(”miłość fizyczna aspektem życia w społeczeństwie”…??? zmiłuj się…. - co piłaś…?:)
pozdrawiam
“Społeczeństwo to podstawowe pojęcie socjologiczne (…). Terminem tym tradycyjnie ujmuje się dużą zbiorowość społeczną, zamieszkującą dane terytorium, posiadające wspólną kulturę, wspólną tożsamość oraz sieć wzajemnych stosunków społecznych.” (Wiki)
Podstawową komórką społeczną jest wlaśnie rodzina, czyli jak przybliża nam to Wikipedia: “Grupa określona przez stosunki seksualne, odpowiednio unormowane i trwałe, tak by mogła zapewnić odnawianie się sfery reprodukcji.”
P.S. Zeby byla sprawa jasna Passo, bynajmniej nie zachecam Cie (ani nikogo innego) do dzielenia się swoimi przezyciami, upodobaniami, itd. Ten post spowodowany jest tekstem krytykujacym blogi “dla doroslych” i wyzywajacym piszacych owe teksty od nienormalnych, mimo ze autor sam na takie blogi dobrowolnie wchodzi(l). Wkurza mnie zaklamanie i brak logiki, bo skoro brzydzi kogos erotyka, niech na milosc boska nie podejmuje decyzji o jej czytaniu/ogladaniu, ale moglby przynajmniej dac zyc innym, tym ktorych cieszy fizycznosc.
P.S. (2) Tez jestem za radosna tfurczoscia w podgrupach.
rzeczywiscie nie ma u nas kultury mowienia o intymnych rzeczach
droga m.
mam nadzieję, że erotyka jako taka nikogo nie brzydzi, a jedyny protest może budzić jawne jej odzieranie ze zwanej intymności…
przyznasz, że erotyka w sztuce, choćby tej najbardziej dosłownej (jakoś samo mi się nasuwa “ostatnie tango w pe.” i proza henry millera…) podlega: 1/ jednak pewnej autocenzurze celem uniknięcia przekroczenia granicy ~dobrego smaku~ (mniam:) 2/ swoistej filtracji w związku z relacją artysta - odbiorca… (innymi słowy: artyście więcej wolno…:)
przyznasz również, że kompletnie anonimowe wyn(at)urzenia w sieci z powyższymi dwoma mają mało wspólnego… - powiem więcej: sprzyjają najbardziej żenującemu ekshibicjonizmowi czasem, porównywalnemu do nadidanej pary nastolatków uprawiających seks oralny na tylnych siedzeniach autobusu nocnego… (fuj! - żeby przynajmniej byli trzeźwi…!:)
nie wiem, jakich “autorów” miałaś na myśli, więc nie odniosę się do konkretów
pozdrawiam jak zwykle
Ojej Passo, nie mam zielonego pojecia skad wziales pare nastolatkow i seks oralny na tylach autobusu… Nie to w kazdym razie mialam na mysli. Konkrety? OK. Podaje cztery linki. Dwa do Aishy i dwa do Promyka.
http://aisha.blog.pl/archiwum/index.php?nid=617884
http://aisha.blog.pl/archiwum/index.php?nid=1987231
http://helge.blog.onet.pl/2,ID175988669,index.html
http://helge.blog.onet.pl/2,ID166104053,index.html
P.S. Juz dawno nikt nie mowil do mnie per “droga m.”… ;)
Wyślij Komentarz