Kolejny mac w rodzinie - ogromna radosc i kosc niezgody zarazem. Absurdalnie jesli sie na siebie obrazamy, albo mamy sobie cos za zle, w 89% przypadkow jest to powiazane z wirtualna rzeczywistoscia, lub przynajmniej z komputerami.
No tak - jedni ludzie maja dzieci, inni - pieski, a my mamy maczki.

6 Komentarze

  1. wbrew pozorom bardziej absorbujące, niż najbardziej upierdliwe dziecko czy piesio…
    co jakiś czas trzeba sobie zafundować porządny odwyk…:)

  2. a zebys wiedzial. no ale odwyk sie zbliza wielkimi krokami - za tydzien bedziemy w Polsce, a u rodziny nie bedzie czasu na laptopy…. i cale szczescie.

  3. a my? my nawet maców nie mamy :)

  4. …ja będę w kra. dopiero w połowie kwietnia…:(

    –> skem
    zeby maca zmacać, tseba się dobze rozejzeć…:)

  5. Byl raz maczek nieboraczek
    na stoliczku, kolo kaczek,
    takich z drewna dla ozdoby,
    i pracowal cale doby,
    chodzil non-stop bez ustanku,
    bez usterek i bez szwanku,
    az go w koncu trafil szlag-czek
    i tak skonczyl biedny maczek.

    Wybacz MAKu ale wena tworcza narzucila mi czarny humor, nie wiem dlaczego, coz tak czasem bywa i tak jakos samo wyszlo he he ;-)
    Wiec, nie przemeczaj maczka!

    • m@k
    • Posted 11 marzec 2008 at 7:15 przed południem
    • Permalink

    zebym ja miala czas go przeczac…. jak chyba daje sie zauwazyc nie mam ostatnio nawet chwili zeby na sasiednie blogi pozagladac a co dopiero o nadprogramowej pracy mowic… ech… trudno. :)
    ale za wierszyk dziekuje. podoba mi sie niezmiernie. :)

Wyślij Komentarz

*
*