Na koniec - problemy z internetem i kompletny brak czasu. Skad my mamy tyle gratow, no skad?? Przeciez jeszcze kilka lat temu caly nasz dobytek mozna bylo spakowac do dwoch plecakow i walizki, a teraz - torb i paczek, pudel i siat tyle ze sie w glowie nie miesci (i w samochodzie tez nie za bardzo). A to i tak nie wszystko.

Postanowilam ze nie bede sprzatac mieszkania dla przyszlych lokatorow. Wiem, wiem - nieladnie tak, ale juz naprawde nie mam na to sily, a ochoty tym bardziej. Zreszta, przeprowadzke i tak zaczynamy gruntownym sprzataniem nowych katow, wiec jeszcze sie naodkurzam i naszoruje.

To tyle na dzis (i jutro i pojutrze)…

3 Komentarze

  1. doskonale znam to z autopsji ;)… z każdą przeprowadzką jest tego więcej i coraz więcej bezużytecznego

    • salamandra
    • Posted 19 kwiecień 2008 at 12:08 pm
    • Permalink

    znam ten bol, … do Niemiec wyjechalam z dwiema torbami, potem dowiozlam tylko ksiazki i plyty, a teraz… marzy mi sie powrot do Polski, ale jak pomysle, ze mialabym to wszystko spakowac, echhh… ale to chyba normalne - taki “przyrost” mienia - robisz przyjecie dla znajomych i okazuje sie, ze nie masz kieliszkow do wina - kupujesz, robisz salatke - brak tarki - zakup…itede… i w koncu uzbiera sie tego tyle, ze malego busa mozna by zapakowac i jeszcze miejsca braknie… pozdrawiam i zycze powodzenia w nowej pracy :)

    • mak
    • Posted 26 kwiecień 2008 at 7:20 przed południem
    • Permalink

    no u nas nazbieralo sie sie gratow za dwoje i zeby bylo smieszniej wiekszosc z nich jest jednak uzyteczna, wiec nie da sie nawet za bardzo “odsiac” zbednych rzeczy…

Wyślij Komentarz

*
*